Archiwum marzec 2010


mar 22 2010 Czy w życiu warto miec marzenia?
Komentarze: 0
Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.

Zadaje sobie odwieczne pytanie...czy mimo porazek,zawodów i bolu jakie niesie nam za soba zycie,warto oddawac sie marzeniom?

Czy moze w pewnym momencie odwiesic je na polke i od czasu do czasu odkurzyc,gdy osiadzie na nich pył ....

Odpowiedzi na to pytanie szukam od dawna i wciaz na nowo zadaje je sobie kazdego dnia.

Budzimy sie z nadzieja na lepsze jutro i to w pewnym sensie sa nasze marzenia,nasze niespelnione sny.

Moze ktos stwierdzic,ze marzenia to przezytek,ze czasem warto sie obudzic i zaczac zyc naprawde,zamiast ludzic sie mysla o czym,co nigdy nie nastapi,ale czymze byloby nasze zycie,gdyby nie odrobina fantazji...nawet,jesli w glebi duszy zdajemy sobie sprawe,ze nigdy nie zostana zrealizowane.
Zycie to droga wsrod kolcow i korzeni...tylko od nas zalezy jak przez nie przejdziemy...czasem potrzeba marzen,by nie czuc bolu,stapajac po wyboistej drodze.

Za kazdym razem,gdzy ktos nam podcina skrzydła ,spadamy na ziemie z hukiem,ale moze warto sie podniesc,by pofrunac dalej?

Moze warto nadal marzyc,mimo,ze czasem te marzenia wydaja nam sie nierealne....ale jednoczesnie twardo stapac po ziemi,by nastepnym razem byle podmuch nie byl dla nas wystarczajaco silny,by nas powalic na kolana.

Paulo CoelhoAlchemik


I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką.

 

 

tygrysek73 : :
mar 21 2010 Mój anioł
Komentarze: 0

Znalazłam oparcie dla moich stóp, oparcie to znajduję się między światem marzeń,
a światem rzeczywistym.
Do tej pory byłam w zawieszeniu, targana między codziennościa, a bujaniem w obłokach.
Było mi źle, nie miałam swojego miejsca, nie należałam do nikogo, ani niczego, czułam się rozrywana i zagubiona.
Teraz już jestem szczęśliwa, bo stoję bezpiecznie- na swojej półce między tymi światami... Każdy będzie rozumiał to na swój sposób, według własnych przeżyć i doświadczeń.
Ja odnalazłam siebie, swoje miejsce. Mam skrzydła, a jednocześnie dłonie...
Teraz jestem człowiekiem, ale kto wie może kiedyś będę Aniołem- Aniołem ludzkich dzieci...

Mój przyjacielu dziękuję Ci za wszystko, za to, że byłeś i jesteś, za to, że już zawsze będziesz, tak wiele mi pokazałeś, pozwoliłeś patrzeć swoimi oczami, widziałam więcej niż mogłam zobaczyć wcześniej. Choć nadal jestem człowiekiem, to zaszczepiłeś we mnie cząstkę Siebie, pokochałam Cię jak przyjaciela, jak brata.
Teraz widzę więcej, jestem bardziej wrażliwa, choć to narazie jest jak rozkwitający pąk..
Dziękuję Ci za to, co zrobiłeś...
Już zawsze część Ciebie będzie przy mnie. Jesteś moim przyjacielem- moim Aniołem...

tygrysek73 : :